Kraków, dnia 24 czerwca 2001 Koniec znaczy początek ? Witek Kamiński |
Dobiegł końca sezon 200/2001 Małopolskiej Ligi Darta. Przeżyliśmy wspaniałą imprezę zakończenia rozgrywek MLD w pubie “Na Kotłowem”. Było bardzo przyjemnie. Tu składam ukłon w stronę gospodarza Grzesia Lipko. Garnitury, krawaty, miłe uśmiechy, uściski dłoni, poklepywanie po plecach, grzecznościowe zwroty. Wspaniałe puchary, dyplomy i wartościowe nagrody. Naprawdę, jestem pod wrażeniem. Gdzieś w cieniu kuluarów paru renegatów wręczało odezwę do zawodników i zbierało podpisy pod wnioskiem o odwołanie Zarządu MLD. Nie robiło to jednak wrażenia na członkach Zarządu. Świetnie się orientują, kto i co przeciw Nim knuje.. Prezes Jaś Kwiatkowski w paru słowach podsumował kończący się sezon rozgrywek, zgrabnie pomijając to, co ostatnio tak bardzo rozpaliło ogień emocji wielu zawodników. Nie ukrywam, mój również. Podkreślił indywidualne osiągnięcia zawodniczek i zawodników Małopolski na forum rozgrywek międzynarodowych i krajowych. Nakreślił świetlaną przyszłość rozwoju Darta w Małopolsce. Pięknie to powiedział -podkreślam powiedział. Dzisiaj mógł .Bo w ogóle to pan Prezes nic nie robi na piśmie, choć statut go do tego zobowiązuje. Po co? Wszak ktoś może Go chcieć kiedyś rozliczyć z tego, co podpisze. Nie ma papieru, nie ma sprawy. Słowa są ulotne i nie każdy (a może większość?) przywiązuje im swą uwagę. Miało też miejsce pewne zdarzenie, które z pewnością umknęło uwadze wielu uczestników imprezy. Pan Prezes został uhonorowany nagrodą specjalną przez kilku zawodników w postaci wiadereczka wraz z akcesoriami do zabawy w piaskownicy. Mamy to na zdjęciu i z nieukrywaną radością opublikujemy na stronie. Pan Prezes nie omieszkał oczywiście w imieniu Zarządu zaprosić drużyn do zgłaszania swego udziału w następnej edycji MLD. Deklaracje sprytnie były już przygotowane i czekały na chętnych. Tylko brać, prędko wypełniać wszak czas nagli, wpłacać pieniążki do kasy i można już startować po laury i nagrody. Tu jednak rodzi się kilka pytań, którymi chcę się z Wami podzielić drodzy zawodnicy i zawodniczki. Przemyślcie je i przedyskutujcie w gronie drużyn.
Ktoś może powiedzieć, że się czepiam. W porządku rozumiem go. Jednak jakoś trudno mi uwierzyć w szczerość intencji i deklaracji Panów Kwiatkowskiego, Pakosiewicza i Reznera zwłaszcza po doświadczeniach związanych z ostatnią kolejką ubiegłego sezonu i zakulisowych działaniach Zarządu z nią związanych. Ale może się mylę? Życząc samych celnych rzutów Witek Kamiński |